środa, 11 listopada 2015

Prawie jak II kreski na teście ;)

         W czwartek 5 listopada byliśmy na szkoleniu. Tym razem była rodzina adopcyjna. O swojej historii opowiadali z dużym przejęciem, choć pierwsze maleństwo adoptowali 7 lat temu, drugie dwa lata później, a trzeciego maluszka w zeszłym roku. Cała trójka maluszków była wcześniakami, a dwoje z nich skrajnymi. Wszystko po wielu latach pracy różnych specjalistów, rehabilitantów i oczywiście rodziców skończyło się pomyślnie. Nie planowali trzeciej adopcji. Zadzwonił telefon z OA, że jest maluszek, który jest biologicznym bratem jednego z dzieci, które znalazło u Was miłość. Zgodzili się - nie chcieli rozdzielać rodzeństwa. Wszyscy są szczęśliwi, zadowoleni :)
          Było to nasze ostatnie spotkanie szkoleniowe. Tematyka szkoleń była różna, czasem bardziej ciekawe czasem mniej. To samo mogę powiedzieć o osobach prowadzących. OA pracował z nami według swojego autorskiego programu, który przewidywał 5 spotkań szkoleniowych po kilka godzin, indywidualne spotkania z psychologiem i pedagogiem. Przed rozpoczęciem szkolenia byliśmy podani "badaniom" z psychologiem i pedagogiem (tych spotkań też było troszkę). Spotkania te miały służyć nadaniu nam wstępnej kwalifikacji. Warto było zrywać się bladym świtem i jechać do OA na spotkania :). Tak więc, wszem i wobec ogłaszam: "zakończyliśmy szkolenie". 
          Tak sobie pomyślałam, może się ze mną zgodzicie może nie, ale muszę to powiedzieć:
* zakończenie szkolenia ---> para rozpoczyna świadomie starania o powiększeniu rodziny swojej
* uzyskanie kwalifikacji ---> to jak II kreski na teście ciążowym
* oczekiwanie na Ten Telefon ---> to jak ciąża
* Ten Telefon ---> poród/ pierwszy kontakt

Tak więc, oczekujemy teraz na "II kreski na teście  ciążowym" ;) czyli na kwalifikacje. Komisja zbierze się na przełomie listopada i grudnia :). Może to będą najpiękniejsze Mikołajki w naszym życiu?
Serce się cieszy, a rozum nakazuje rozsądek. Przecież to jeszcze potrwa!

          Z mamą co raz gorzej :(. Lekarze już nie mogą nic zrobić , żadnego leczenia nie będzie ( w jej stanie jest to niebezpieczne). Może jedynie przyjmować leki przeciwbólowe z morfiną. Tak bardzo się boję...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz