czwartek, 24 grudnia 2015

Moc życzeń...

          Dzisiaj tak dosłownie na chwilkę wpadłam tutaj, aby móc Wam złożyć życzenia świąteczne.


W tych dniach tak, pięknych, oczekiwanych,

gdzie gasną spory, goją się rany,
życzę  zdrowia, szczęścia, miłości.
Niech mały Jezus w sercach zagości,
szczerości duszy,
zapachu ciasta,
przyjaźni, która jak miłość  wzrasta,
kochanej twarzy, co rano budzi,
a wokół szczerych, życzliwych ludzi.




                                     Znalezione obrazy dla zapytania choinka

Uciekam :) do świętowania :)

Ps. Chciałam wrzucić fotkę swojej choinki, ale nie wyszło mi:(.

środa, 23 grudnia 2015

Co raz bliżej święta...

         Przed nami ten magiczny czas. Czas rodzinnych spotkań. Czas wspólnego kolędowania i składania życzeń. Lubię magię tych świąt... choć nieraz bywało ciężko.
W każdą wigilię razem z mężem życzyliśmy sobie, aby to były ostatnie święta bez naszego dziecka.
Dziś już wiem (wierzę), że te święta mogą być naprawdę ostatnie kiedy jesteśmy w dwójkę z naszym pieskiem. Pewnie dlatego czuję wewnętrzny spokój.
        Kilkanaście dni temu zadzwoniła znajoma, która prowadzi rodzinne pogotowie opiekuńcze. Nie miała pojęcia o naszej decyzji, jaką podjęliśmy po jej zeszłorocznym telefonie. Wiem, że ta malutka dziewczynka, dla której znajoma szukała domu, w wieku trzech miesięcy znalazła rodziców, miłość i szczęście. Tak sobie pogadałyśmy i na koniec rozmowy usłyszałam, że "czuć" ode mnie wewnętrzny spokój w kwestii rodzicielstwa.
       W poniedziałek w pracy odbyła się wigilia i jasełka. Na co dzień pracuje w szkole specjalnej. Tak więc jasełka i wigilia w naszej szkole są już tradycją. To między innymi w tym dniu mogą spotkać się emerytowani pracownicy szkoły z pozostałą społecznością szkolną.
W jasełka katecheta - reżyser wciąga nie tylko uczniów, ale również rodziców czy też nauczycieli. Co roku nasze jasełka są inne, z innym przesłaniem. Jasełka nie są u nas tradycyjne. W zeszłym roku  były one np. z perspektywy Trzech Króli, którzy w poszukiwaniu  Narodzonego Dzieciątka wybrali się w podróż po kontynentach. A w tym roku motywem przewodnim była ukazana walka Dobra ze Złem przez pryzmat kilku grzechów głównym (np. lenistwo, pycha, gniew). Oczywiście wszystkie te przedstawienia kończą się pozytywnie - Dobro wygrywa (serducha zostają oczyszczone), Trzej Królowie odnajdują Stajenkę.
Osobiście co roku biorę czynny udział w jasełkach i za każdym razem z inną rolą. I tak już byłam Archaniołem Gabrielem, Eskimosem i Maryją. W tym roku po raz kolejny byłam Maryją. Co roku są one z wielką pompą i zaproszonymi gośćmi - zastępca prezydenta, przewodniczący dzielnicy itd.
        Wigilię spędzamy u teściów. Pozostałe dwa dni świąteczne to trochę u rodziców, troszkę u teściów. Porządki zrobione, pierniczki upieczone. Jutro lepienie pierogów. A dziś strojenie choinki.
Szkoda tylko, że aura za oknem wskazuje raczej na przedwiośnie i Wielkanoc niż na zimę i Boże Narodzenie...
Uciekam. Jeszcze się odezwę.

piątek, 11 grudnia 2015

Ciąża... adopcyjna.... :)

        Witajcie, choć nie wiem czy tak naprawdę mnie ktoś tu czyta. Oczywiście tego bloga  pisze, aby pomógł mnie przejść ten czas oczekiwania, przyniósł spokój i radość z tego ważnego wydarzenia w naszym życiu.
        W poniedziałek dzwoniłam do OA. Właśnie o 12.30 zbierała się komisja w związku z naszymi kwalifikacjami. I tak dla potwierdzenia zadzwoniłam we wtorek. Nasza pani pedagog potwierdziła, że są już nasze kwalifikacje. Tak bardzo ucieszyliśmy się - kolejny sukces w tym roku :).
Tak jak pisałam wcześniej:

        kwalifikacje = II kreski na teście ciążowym.

        Jesteśmy w ciąży... adopcyjnej.... Ile będzie trwała? Pewnie tyle ile będzie potrzeba, choć mam nadzieję, że jak najkrócej! Tak bardzo się cieszymy. Osobiście szalałabym na zakupach kompletując wyprawkę. Niestety to takie trudne. Nie określiliśmy płci dziecka. Wiek dziecka do roku, a jeśli będzie rodzeństwo to chcielibyśmy, aby starsze maleństwo było w wieku do lat trzech. Tyle niewiadomych .
         W zeszłą sobotę zakupiłam maszynę do szycia :). Czas oczekiwania na Ten Telefon zamierzam wykorzystać na nabywanie nowej umiejętności. U jednej z Was podpatrzyłam bardzo fajny pomysł na zabawki. Jak tylko zdobędę jakieś doświadczenie w tej dziedzinie - pochwalę się moimi "wyrobami".

A tymczasem uciekam - za chwilkę jadę w odwiedziny do mojego najmłodszego chrześniaka. Ten mój słodki łobuziak za dwa tygodnie skończy dwa latka i jest synem mojej przyjaciółki z którą znam się i przyjaźnie prawie 18 lat :).

Miłego wieczorku :)




sobota, 5 grudnia 2015

Jeszcze chwilkę...

          Dzisiaj tylko na krótką chwileczkę...
Właśnie dzisiaj mamy już 5 grudnia i oto dzisiaj mija pierwsza miesięcznica od zakończenia kursu. Tak jak pisałam wcześniej w poniedziałek dzwonię do OA w związku z naszymi kwalifikacjami (które już powinny być). Mam nadzieję, że już będą :).
          Wczoraj kolejnej koleżance powiedziałam o naszej decyzji. Kurczę, mam duże szczęście do znajomych. Tak bardzo się ucieszyła i dopytywała o całą procedurę. I na koniec naszej rozmowy nt. usłyszałam: " to teraz tak jakbyś była w ciąży. Tylko chyba lepiej, bo nie przybierzesz na wadze;)!" Było to śmieszne i bardzo sympatyczne.

Udanej soboty :)