piątek, 11 grudnia 2015

Ciąża... adopcyjna.... :)

        Witajcie, choć nie wiem czy tak naprawdę mnie ktoś tu czyta. Oczywiście tego bloga  pisze, aby pomógł mnie przejść ten czas oczekiwania, przyniósł spokój i radość z tego ważnego wydarzenia w naszym życiu.
        W poniedziałek dzwoniłam do OA. Właśnie o 12.30 zbierała się komisja w związku z naszymi kwalifikacjami. I tak dla potwierdzenia zadzwoniłam we wtorek. Nasza pani pedagog potwierdziła, że są już nasze kwalifikacje. Tak bardzo ucieszyliśmy się - kolejny sukces w tym roku :).
Tak jak pisałam wcześniej:

        kwalifikacje = II kreski na teście ciążowym.

        Jesteśmy w ciąży... adopcyjnej.... Ile będzie trwała? Pewnie tyle ile będzie potrzeba, choć mam nadzieję, że jak najkrócej! Tak bardzo się cieszymy. Osobiście szalałabym na zakupach kompletując wyprawkę. Niestety to takie trudne. Nie określiliśmy płci dziecka. Wiek dziecka do roku, a jeśli będzie rodzeństwo to chcielibyśmy, aby starsze maleństwo było w wieku do lat trzech. Tyle niewiadomych .
         W zeszłą sobotę zakupiłam maszynę do szycia :). Czas oczekiwania na Ten Telefon zamierzam wykorzystać na nabywanie nowej umiejętności. U jednej z Was podpatrzyłam bardzo fajny pomysł na zabawki. Jak tylko zdobędę jakieś doświadczenie w tej dziedzinie - pochwalę się moimi "wyrobami".

A tymczasem uciekam - za chwilkę jadę w odwiedziny do mojego najmłodszego chrześniaka. Ten mój słodki łobuziak za dwa tygodnie skończy dwa latka i jest synem mojej przyjaciółki z którą znam się i przyjaźnie prawie 18 lat :).

Miłego wieczorku :)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz